-Łał...-powiedzieli chłopcy gdy zobaczyli hogwart.
-Pirszoroczni pirszoroczni do mnie pirszoroczni!!!!-krzyczał ogromny mężczyzna.
-Wygląda... trochę jak... zwierzak.-powiedział Syriusz pacząc na ogromnego hagrida.
-No.-powiedział James.
Doszli do wysokiej kobiety o czarnych włosach spiętych w kok i okularach.
-Dziękuje Hagridzie możesz odejść, ja nazywam się Minewra MacGonagali, jestem opiekunką Griffindoru oraz nauczycielką transmutaci. Zaprowadze was teraz do wielkiej sali gdzie tiara przydziału wyznaczy was do 4 domów : Griffindor, Ravencloow, Hufflepuff i Slytherin.-powiedziała kobieta. Grupa małych pierszoroczniaków ruszyła za kobietą i doszli do wielkiej sali która była przepiękna doszli do starej czapki a MacGonagali powiedziała
-Zaraz wymienie wasze imiona a wy podejdziecie i założycie tiare która przydzieli was do domów.
-Prosze nie sltherina do Griffindoru.-szeptał do siebie Syriusz.
Minewra czaczeła czytać imiona doszła do ....
-Severus Snape.
-oho smarkerus idzie-powiedział James.
Do tiary przydziału podszedł chłopiec o czarnych tłustych włosach.
-Slytherin!!!!-krzykneła tiara przydziału a uczniowie przy stole węża rykneli i klaskali.
-James Potter.
-James to ty no rusz sie-powiedział Peter lekko pchając kolege.
-Griffindor!!!
-Peter Petygree.
-Hmmmyyy gdzie by tu cię przydzielić... Griffindor!!!
-Remus Lupin.
-Remii teraz ty no wez się rusz Remus no ic.-powiedział Syriusz.
-Hmmmm młody wilkołak... boisz się odrzucenia bardzo chcesz mieć przyjaciuł- powiedziała Tiara w głowie remusa i nagle krzykneła- Griffindor!!!.
-Syriusz Black.
-Wsumie każdy z twojej rodziny był w Slytherina ale ty...-szepneła tiara do głowy Blacka-
Griffindor.!!!!
-Całe szczęście- powiedział Syriusz idąc do stołu godryka gdzie siedzieli uśmiechnięci i machający do niego jame peter i remus.