-Ej no nie działa-narzekał James.
-A no taak trzeba mieć medalion ametyzu-stwierdził Remus
Rok puzniej
W hogwardzie hłopcy są na 6 roku i siedzą w wielkiej sali.
-Witajcie uczniowie starzy jak i nowi, zaraz naszych naj młodszych przydzielimy do domów, przypominam że wstep do zakazanego lasu jest zabroniony, profesor Macgonagali oddaje pani głos-powiedział Dablemdoore.
Było już dużo osób i nagle.
-Cindy Black!
-Syriusz, kto to?-spytał James
-Moja kuzynka. -opowiedział Syriusz spoglądając na małą dziewczynke idącą w strone tary.
-Slytherin!
środa, 13 listopada 2013
Rozdział 9 przyszłość
Chłopcy szli korytarzem, była 24.00.
-Cholera Filch idzie!!!!-krzykną przerazony Syriusz.
Wszyscy puścili się w bieg. Wpadli do jakiejś komnaty.
-Gdzie my jesteśmy?-spytał się James.
-Komnata przyszłości.-opowiedział Remus.
-Że w komnacie czego-spytał zdziwiony Syriusz z miną ,,Geniusza''
-Komnata przyszłości, w niej można zobaczyć przyszłość.-wyjasnił Lunatyk.
-Czad, a jak to się robi?-zapytał James.
-Trzeba położyć ręce na tym talerzu, o tam.- powiedział Remus wskazując na płaski talerz.
Chłopcy od razu pobiegli do talerza położyli ręce i ...
T.B.C
-Cholera Filch idzie!!!!-krzykną przerazony Syriusz.
Wszyscy puścili się w bieg. Wpadli do jakiejś komnaty.
-Gdzie my jesteśmy?-spytał się James.
-Komnata przyszłości.-opowiedział Remus.
-Że w komnacie czego-spytał zdziwiony Syriusz z miną ,,Geniusza''
-Komnata przyszłości, w niej można zobaczyć przyszłość.-wyjasnił Lunatyk.
-Czad, a jak to się robi?-zapytał James.
-Trzeba położyć ręce na tym talerzu, o tam.- powiedział Remus wskazując na płaski talerz.
Chłopcy od razu pobiegli do talerza położyli ręce i ...
T.B.C
środa, 16 października 2013
nasi bochaterowie
sowia poczta
Dziękuje wam za 110 wyświetleń, ciesze się że ktoś czyta tego bloga postaram się regularnie wrzucac posty.
Pozdrawiam moich czytelników!!!!/Magda
***
PS. Sorka za błędy ortograficzne. ;)
Pozdrawiam moich czytelników!!!!/Magda
***
PS. Sorka za błędy ortograficzne. ;)
wtorek, 15 października 2013
Rozdział 8 zostaw mojego brata
Hogsmet, no tak byli w magicznej wiosce siedzieli w 4 miotlach ipili piwo kremowe.
-Słuchajcie wy macie prezenty ja musze kupić spotkamy sie w wyjściu od hogsmet, pa-powiedział Syriusz.
-OK.Pa.
Syriusz szedl i natkną się na uliczkę zobaczyl tam swojego brata zmienił się w psa i podszedl bliżej żeby podsłuchać.
-Posłuchaj mnie Black zrobisz to co ci każę.
-Nie!
-Przestań być takim upartym dzieciakiem i rób co mówię albo ty i twoja rodzina pożałujecie-wysyczał dużo starszy chyba 20 letni chlopak przykładając ruszkę do kardła Regulusa.
-Zostaw mojego brata-wyskoczył Syriusz-Drętwota!!!!
Napastnik pojawil się w czarnej chmurze dymu i znikną.
-Śmiercożerca, co od ciebie chciał?-spytał młodszego brata
-Nic nie chciał mógł byś choć raz się nie wtrącać.-już chciał odejść ale Syriusz łapał go za skraj szaty i szarpną.
-Zrób mi tą przyjemność i raz w życiu powiec mi prawdę. Co chciał od ciebie ten śmiercożerca, znasz go?!!?!
-To Olpiness, chiał żebym sie do nich przyłączył.-powiedział w końcu Regulus.
-Ale ty nie jesteś jednym z nich?
-Nie!!!- wykrzykną młody Black podwijając rękawy żeby pokazać bratu że nie kłamie.
-To dobrze, wbij to sobie do wiadomości że jednak jestem twoim starszym bratem i się o ciebie... martwie.
-Nikomu nie powiemy o tej sytuaci.
-Prędzej odgryzł bym sobie ręke.-powiedział Syriusz uśmiechając się i obejmująć brata ramieniem.
To był ich naj milsze wspomnienie.
-Słuchajcie wy macie prezenty ja musze kupić spotkamy sie w wyjściu od hogsmet, pa-powiedział Syriusz.
-OK.Pa.
Syriusz szedl i natkną się na uliczkę zobaczyl tam swojego brata zmienił się w psa i podszedl bliżej żeby podsłuchać.
-Posłuchaj mnie Black zrobisz to co ci każę.
-Nie!
-Przestań być takim upartym dzieciakiem i rób co mówię albo ty i twoja rodzina pożałujecie-wysyczał dużo starszy chyba 20 letni chlopak przykładając ruszkę do kardła Regulusa.
-Zostaw mojego brata-wyskoczył Syriusz-Drętwota!!!!
Napastnik pojawil się w czarnej chmurze dymu i znikną.
-Śmiercożerca, co od ciebie chciał?-spytał młodszego brata
-Nic nie chciał mógł byś choć raz się nie wtrącać.-już chciał odejść ale Syriusz łapał go za skraj szaty i szarpną.
-Zrób mi tą przyjemność i raz w życiu powiec mi prawdę. Co chciał od ciebie ten śmiercożerca, znasz go?!!?!
-To Olpiness, chiał żebym sie do nich przyłączył.-powiedział w końcu Regulus.
-Ale ty nie jesteś jednym z nich?
-Nie!!!- wykrzykną młody Black podwijając rękawy żeby pokazać bratu że nie kłamie.
-To dobrze, wbij to sobie do wiadomości że jednak jestem twoim starszym bratem i się o ciebie... martwie.
-Nikomu nie powiemy o tej sytuaci.
-Prędzej odgryzł bym sobie ręke.-powiedział Syriusz uśmiechając się i obejmująć brata ramieniem.
To był ich naj milsze wspomnienie.
rozdział 7 uważaj jak chodzisz!!!!
Lili szła korytażem, przewruciła się, wpadła na 13 letnią blonsynkę odrazu ją poznała... Carrie.
-Uważaj jak chodzisz!!!!-krzykneła na nią Lili.
-Przepraszam-podała jej ręke ale Lili odrzuciła ją i wstała.
-Dlaczego wszyscy ślizgoni są tacy wredni!!!
-Przeciesz to było niechcący!!! I zresztą przeprosiłam cię.
-Tak nie chcący, specjanie na mnie wpadłaś.
-Dobra, wiesz co nie mam ochoty na kłótnie, bardzo cię przepraszam że na ciepie wpadłam.
-Co powiedziałaś?
-To co słyszałaś. Dlaczego wszyscy gryfoni są tacy...
-Jacy?-nagle przyszedł James i reszta huncwotów.
-Nie ważne-Carrei już chciała odejść ale chłopcy nie dali za wygraną zagrodzili jej drogę.
-O mała ślizgonka się boji?.-zakpił Syriusz.
-Lepiej z nią nie zadzierajcie- nagle podszedł do nich 17 letni ślizgon, Rokwood, za nim Severus i Avery ze swoim najlepszym kumplem Reglusem. Huncwoci chcieli im wygarnąć ale jednak to była duża banda ślizgonów a Rokwood, szkoda mówić. Chłopcy i Lili się odsuneli od White, Regulus złapał ją za ręke i po ślizgonów nie było już śladów.
-Przeklęci cholerni ślizgoni!!!-wysyczał wściekle James.
rozdział 6 bal bożonarodzeniowi część 2
Chłopcy siedzieli w wielkiej sali było naprawde pięknie. Chłopaki sedzieli razem z dziewczynami no oprucz Jamsa on tanczył z Lili, po chwili tancząca para dosiadła się do przyjaciuł. Do sali wchodziły kolejne pary na końcu Regulus i Carrie.
-Nie wierze mój brat przyszedł z tą świruską.-powiedział Syriusz wskazując na Regulusa rozmawiającego z Carrie.
-Daj spokuj, może jest troche dziwna ale jak widać twój brat ją lubi.-powiedziała Lili nie pierszy raz widziała Carrie.
***
Tak wiem że to było słabe ale zaraz jadę na lekcje angielskiego i się śpieszę następny rozdział bendzie ciekawszy:).
-Nie wierze mój brat przyszedł z tą świruską.-powiedział Syriusz wskazując na Regulusa rozmawiającego z Carrie.
-Daj spokuj, może jest troche dziwna ale jak widać twój brat ją lubi.-powiedziała Lili nie pierszy raz widziała Carrie.
***
Tak wiem że to było słabe ale zaraz jadę na lekcje angielskiego i się śpieszę następny rozdział bendzie ciekawszy:).
poniedziałek, 14 października 2013
rozdział 5 bal bożonarodzeniowi część 1
Wiadomość!
Bal Bożo Narodzeniowy odbendzie się za dwa dni w wielkiej sali o 21.00 wstęp mają 3 klasy w zwysz.
Zapraszamy!!!
Ta wiadomość roznosi się po hogwardzie od dłuszszego czasu, tak dziś wieczorem jest bal.
-Ja ide z Dor a ty?-spytał Jamsa Syriusz.
-Z Lili.
-A ty Remus.
-Z Abby.
-Peter.
-Z Natką.
***
Regulus szedł korytażem i natkną się właśnie na nią.
-Hej Caarrie.-powiedział nieśmiało.
-Czejść Reg.
-Słuchaj bo dziś jest ten bal... zaprosił cię ktoś?
-Nie, nikt mnie nie zaprosił.
-To może byś chciała... chciała...no ..... iść.....
-Z tobą na bal?-wpadła mu w jąkające się z nerwów zdanie- Tak chętnie pujde z tobą na bal spotkamy się o 21.15 przed wielką salą, do zobaczenia-powiedziała i odeszła.
-Okej 21.15
To be continue.
rozdział 5 ślizgon
Remus, Syriusz, James i Peter szli pustym korytarzem mieli za godzine kolejną lekcje przechodzili obok sali eliksirow pod drzwiami siedział 13 letni chłopak wyglądał tak:
-Ślizgon-powiedział James.
-Mój młodszy brat Regulus może się nim zajmiemy?-powiedział Syriusz poczym z resztą podszedł do chłopaka.
-No mamy tu ślizgona-powiedział James.
- Co zrobimy z tym dzieciakiem?-powiedział Syriusz.
-Zamknij się blugawy śmieciu-wysyczał Regulus.
-Coś ty powiedział gówniażu?
-To co słyszałeś zdrajco krwi.- wysyczał Regulus poczym wstał i spojżał starszemu bratowi prosto w oczy byli prawie ruwni ale Reg był troche niszszy.
-Naucz się mówić grzeczniej bachorze.
-Znalazł się dorosły przestań zgrywać bohatera Potter, gdy było by zagrożenie to uciekł byś do swojej szlamy Evans.
James już chciał się żucić na chłopaka Syriusz też ale nagle był dzwonek, a Regulus odrazu wparował do sali eliksirów.
czwartek, 3 października 2013
rozdział 4 chloera jasna
4 lata pózniej w pokoju huncwotów. Wiele mineło przez te lata huncwoci czyli rogacz, łapa, lunatyk i glizdogon zostali najlepszymi przyjaciułmi. Wiele się dowiedzieli naprzykład tego że lunatyk ( Remus) ma mały futerkowy problem jak to ujął James. James jest zakochany w Lili. Syriusz ma klaustrofobie. Peter alergie na orzechy.
-Chłopaki nie wieże że już jesteśmy na 5 roku.-powiedział młody Black leżący na łuszku.
-No szybko ten czas leci... ale co poradzić... aaa tak wogule to co bendziemy dziś robić jest 3 pazdziernika a impreze robimy 11-powiedział James.
-No niezapominajmy że nasz kochany Łapa ma 7 pazdzienika urodziny to już niedługo.
-Cholera jasna!!!!!!!!! Zapomniałem że mam urodziny!!!!
-Hahahahaha... Syriusz... jak... można... zapomnieć... o... własnych urodzinach...-powiedział Peter zapchany czekoladową żabą.
-Jak widać w przpadku naszego wąchacz to bardzo możliwe, ej a możę pobawimy się z nzszym kochanym wycierusem??!!-Powiedział James.
-Jestem za!!!!!!!-krzykną Black.
-Peter a ty???-zapytał się James przyjaciela,
-J...ja? No...eee p-p-pewnie.-wyjąkał Peter.
-OK. Remus idziesz z nami proszeeeee!!!!!!!!!!-powiedział błagalnym tonem Syriusz.
-Ech a mam jakiś wybór? No idę.-odpowiedział Lupin
-To w drogę komopadry!!-powiedział James.
-Hej smarku!
-Czego wy chcecie!
-Może troche grzeczniej wycierus! James co myślisz czeby spiąć mu te tłuste kłaki?
-Dobry pomysł Łapo, mam tu wstąszki i ...Dekresso!!!-krzykną James a Snape został uwieziony na krześle.
-No moja kolej...Minikropuss!!!-krzykną Syriusz i na włosach Sewerusa pojawiły się rużowe kokardy.
-Hahaha chłopaki jesteście genuialni-krzykną Peter.
Natomiast Remus tylko stał z boku i się temu przuglądał. Nie był zadowolony on zawsze był grzecznym chłopcem.
-Chłopaki nie wieże że już jesteśmy na 5 roku.-powiedział młody Black leżący na łuszku.
-No szybko ten czas leci... ale co poradzić... aaa tak wogule to co bendziemy dziś robić jest 3 pazdziernika a impreze robimy 11-powiedział James.
-No niezapominajmy że nasz kochany Łapa ma 7 pazdzienika urodziny to już niedługo.
-Cholera jasna!!!!!!!!! Zapomniałem że mam urodziny!!!!
-Hahahahaha... Syriusz... jak... można... zapomnieć... o... własnych urodzinach...-powiedział Peter zapchany czekoladową żabą.
-Jak widać w przpadku naszego wąchacz to bardzo możliwe, ej a możę pobawimy się z nzszym kochanym wycierusem??!!-Powiedział James.
-Jestem za!!!!!!!-krzykną Black.
-Peter a ty???-zapytał się James przyjaciela,
-J...ja? No...eee p-p-pewnie.-wyjąkał Peter.
-OK. Remus idziesz z nami proszeeeee!!!!!!!!!!-powiedział błagalnym tonem Syriusz.
-Ech a mam jakiś wybór? No idę.-odpowiedział Lupin
-To w drogę komopadry!!-powiedział James.
-Hej smarku!
-Czego wy chcecie!
-Może troche grzeczniej wycierus! James co myślisz czeby spiąć mu te tłuste kłaki?
-Dobry pomysł Łapo, mam tu wstąszki i ...Dekresso!!!-krzykną James a Snape został uwieziony na krześle.
-No moja kolej...Minikropuss!!!-krzykną Syriusz i na włosach Sewerusa pojawiły się rużowe kokardy.
-Hahaha chłopaki jesteście genuialni-krzykną Peter.
Natomiast Remus tylko stał z boku i się temu przuglądał. Nie był zadowolony on zawsze był grzecznym chłopcem.
środa, 2 października 2013
rozdział 3 Jestem Lili
-Czadowo że wszyscy jesteśmy w tym samym domu i tym samym pokoju.-Powiedział Peter.
-Ja śpię koło okna!!!!!-wykrzykną Syriusz.
-Nie ma mowy, ja koło okna!!!!-na Syriusza żućił się James.
-Co za kretyni, czy moge koło dzwi?-zapytał się Remus Petera.
-Pewnie, ja chce na środku.-odpowiedział Peter.
-Ha ha ha wygrałem ja koło okna, no James musisz koło mnie i Petera.-Powiedział Syriusz.
-Eee i tak dobrze.
-Choćmy do pokoju wspulnego poznać resztę!!!!-powiedział Peter.
Chłopcy wyszli z pokojów i pobiegli do pokoju wspulnego tam odrazu podbiegli do dziewcząt siedzących na kanapie.
-Czejść!-powiedział James.
-Hej-odpowiedziała blondynka.-Jestem Abby Macklane.
-Natalia Oxwort.-powiedziała dziewczyna o długich czrnych włosach zraz po niej odezwała sie kolejna dziewczynka.
-Dorcas Medows.-dziewczyna o czarnych włosach.
-Lili Evans-przywitała się ruda dziewczynka.
-Ja jestem James Potter.
-Peter Petygreew.
-Remus Lupin.
-Syriusz Black.
-Black? Z tych Blaców? Z tego co opowiadała mi mama to wszyscy Blacowie byli w Slytherinie.-powiedziała Abby.
Syriusz zrobił troche nieśmiałą minę.
-Ale odmiana jest potrzebna, prawda?-powiedziała z uśmiechem ruda dziewczynka o imieniu Lili.
-Tak-odpowiedział Syriusz z uśmiechem na ustach.
Chłopcy byli już pewni że polubią dziewczyny.
czwartek, 12 września 2013
Rozdział 2 hogwart
-Łał...-powiedzieli chłopcy gdy zobaczyli hogwart.
-Pirszoroczni pirszoroczni do mnie pirszoroczni!!!!-krzyczał ogromny mężczyzna.
-Wygląda... trochę jak... zwierzak.-powiedział Syriusz pacząc na ogromnego hagrida.
-No.-powiedział James.
Doszli do wysokiej kobiety o czarnych włosach spiętych w kok i okularach.
-Dziękuje Hagridzie możesz odejść, ja nazywam się Minewra MacGonagali, jestem opiekunką Griffindoru oraz nauczycielką transmutaci. Zaprowadze was teraz do wielkiej sali gdzie tiara przydziału wyznaczy was do 4 domów : Griffindor, Ravencloow, Hufflepuff i Slytherin.-powiedziała kobieta. Grupa małych pierszoroczniaków ruszyła za kobietą i doszli do wielkiej sali która była przepiękna doszli do starej czapki a MacGonagali powiedziała
-Zaraz wymienie wasze imiona a wy podejdziecie i założycie tiare która przydzieli was do domów.
-Prosze nie sltherina do Griffindoru.-szeptał do siebie Syriusz.
Minewra czaczeła czytać imiona doszła do ....
-Severus Snape.
-oho smarkerus idzie-powiedział James.
Do tiary przydziału podszedł chłopiec o czarnych tłustych włosach.
-Slytherin!!!!-krzykneła tiara przydziału a uczniowie przy stole węża rykneli i klaskali.
-James Potter.
-James to ty no rusz sie-powiedział Peter lekko pchając kolege.
-Griffindor!!!
-Peter Petygree.
-Hmmmyyy gdzie by tu cię przydzielić... Griffindor!!!
-Remus Lupin.
-Remii teraz ty no wez się rusz Remus no ic.-powiedział Syriusz.
-Hmmmm młody wilkołak... boisz się odrzucenia bardzo chcesz mieć przyjaciuł- powiedziała Tiara w głowie remusa i nagle krzykneła- Griffindor!!!.
-Syriusz Black.
-Wsumie każdy z twojej rodziny był w Slytherina ale ty...-szepneła tiara do głowy Blacka-
Griffindor.!!!!
-Całe szczęście- powiedział Syriusz idąc do stołu godryka gdzie siedzieli uśmiechnięci i machający do niego jame peter i remus.
-Pirszoroczni pirszoroczni do mnie pirszoroczni!!!!-krzyczał ogromny mężczyzna.
-Wygląda... trochę jak... zwierzak.-powiedział Syriusz pacząc na ogromnego hagrida.
-No.-powiedział James.
Doszli do wysokiej kobiety o czarnych włosach spiętych w kok i okularach.
-Dziękuje Hagridzie możesz odejść, ja nazywam się Minewra MacGonagali, jestem opiekunką Griffindoru oraz nauczycielką transmutaci. Zaprowadze was teraz do wielkiej sali gdzie tiara przydziału wyznaczy was do 4 domów : Griffindor, Ravencloow, Hufflepuff i Slytherin.-powiedziała kobieta. Grupa małych pierszoroczniaków ruszyła za kobietą i doszli do wielkiej sali która była przepiękna doszli do starej czapki a MacGonagali powiedziała
-Zaraz wymienie wasze imiona a wy podejdziecie i założycie tiare która przydzieli was do domów.
-Prosze nie sltherina do Griffindoru.-szeptał do siebie Syriusz.
Minewra czaczeła czytać imiona doszła do ....
-Severus Snape.
-oho smarkerus idzie-powiedział James.
Do tiary przydziału podszedł chłopiec o czarnych tłustych włosach.
-Slytherin!!!!-krzykneła tiara przydziału a uczniowie przy stole węża rykneli i klaskali.
-James Potter.
-James to ty no rusz sie-powiedział Peter lekko pchając kolege.
-Griffindor!!!
-Peter Petygree.
-Hmmmyyy gdzie by tu cię przydzielić... Griffindor!!!
-Remus Lupin.
-Remii teraz ty no wez się rusz Remus no ic.-powiedział Syriusz.
-Hmmmm młody wilkołak... boisz się odrzucenia bardzo chcesz mieć przyjaciuł- powiedziała Tiara w głowie remusa i nagle krzykneła- Griffindor!!!.
-Syriusz Black.
-Wsumie każdy z twojej rodziny był w Slytherina ale ty...-szepneła tiara do głowy Blacka-
Griffindor.!!!!
-Całe szczęście- powiedział Syriusz idąc do stołu godryka gdzie siedzieli uśmiechnięci i machający do niego jame peter i remus.
środa, 21 sierpnia 2013
Rozdział 1
Na stacje peronu 9/3-4 przyszedł chłopiec o blond włosach, białej skóże i 3 jasnych bliznach na twarzy. Wszedł do pustego wagonu i zaczął czytać ksiażke. Po chwili do wagonu wszedł chłopiec trochę pulchny i niski mial nażelowane dlugie aż do ramion blond włosy.
-Czy tu jest wolne?-zapytal.
-Tak.
-Jestem Petty Pettygre.z
-Remus Lupin.
Gadali ze sobą długo gdy nagle do wagonu weszło dwuch chłopców.
-Hej- krzykneli.
-czejść
-Jestem James Potter
- A ja Syriusz Black
-Ja jestem Petty Pettygre.
-A ja Remus Lupin.
-Czy ty są wolne miejsca?- Zapytał James miał krótkie czarne włosy i okrągłe okulary był szczupły i wyskoki, natomiast Syriusz miał długie czarne krecone włosy równiesz był wysoki i szczupły.
-tak.
-to dobrze bo nigdzie nie możemy znalesć.
CHłopcy gadali ze sobą długa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)