czwartek, 3 października 2013

rozdział 4 chloera jasna

4 lata pózniej w pokoju huncwotów. Wiele mineło przez te lata huncwoci czyli rogacz, łapa, lunatyk i glizdogon zostali najlepszymi przyjaciułmi. Wiele się dowiedzieli naprzykład tego że lunatyk ( Remus) ma mały futerkowy problem jak to ujął James. James jest zakochany w Lili. Syriusz ma klaustrofobie. Peter alergie na orzechy.
-Chłopaki nie wieże że już jesteśmy na 5 roku.-powiedział młody Black leżący na łuszku.
-No szybko ten czas leci... ale co poradzić... aaa tak wogule to co bendziemy dziś robić jest 3 pazdziernika a impreze robimy 11-powiedział James.
-No niezapominajmy że nasz kochany Łapa ma 7 pazdzienika urodziny to już niedługo.
-Cholera jasna!!!!!!!!! Zapomniałem że mam urodziny!!!!
-Hahahahaha... Syriusz... jak... można... zapomnieć... o... własnych urodzinach...-powiedział Peter zapchany czekoladową żabą.
-Jak widać w przpadku naszego wąchacz to bardzo możliwe, ej a możę pobawimy się z nzszym kochanym wycierusem??!!-Powiedział James.
-Jestem za!!!!!!!-krzykną Black.
-Peter a ty???-zapytał się James przyjaciela,
-J...ja? No...eee p-p-pewnie.-wyjąkał Peter.
-OK. Remus idziesz z nami proszeeeee!!!!!!!!!!-powiedział błagalnym tonem Syriusz.
-Ech a mam jakiś wybór? No idę.-odpowiedział Lupin
-To w drogę komopadry!!-powiedział James.
-Hej smarku!
-Czego wy chcecie!
-Może troche grzeczniej wycierus! James co myślisz czeby spiąć mu te tłuste kłaki?
-Dobry pomysł Łapo, mam tu wstąszki i ...Dekresso!!!-krzykną James a Snape został uwieziony na krześle.
-No moja kolej...Minikropuss!!!-krzykną Syriusz i na włosach Sewerusa pojawiły się rużowe kokardy.
-Hahaha chłopaki jesteście genuialni-krzykną Peter.
Natomiast Remus tylko stał z boku i się temu przuglądał. Nie był zadowolony on zawsze był grzecznym chłopcem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz